Ostatnio moja uważność podąża w stronę narracji na swój temat. Zastanawiam się jak wiele historii już nie jest o mnie. Jak wiele słów, które kiedyś były pomocne, dzisiaj już bardziej usztywniają i przeszkadzają. Myślę nad różnymi perspektywami. Pochylam się na wydarzeniami z mojego życia, którym nadałam pewne narracje, przypisałam przymiotniki i zaetykietowałam jako słabości. Dzisiaj zaglądam do tych historii na nowo i nadaje im zupełnie inne znaczenie. Filtruje to wszystko i wpuszczam więcej powietrza. To co było o strachu teraz jest też o odwadze. To co było wycofaniem jest też o mojej mądrości. To co opisywałam jako za wolno, dzisiaj jest po prostu swoim unikatowym tempem. Jak wiele historii, które tworzymy, wpływają na to, kim jesteśmy?
Pamiętaj, że każda historia, którą opowiadamy, kształtuje nasze życie i naszą tożsamość. To ważne, by przyglądać się tym historiom.
Pytania dla Ciebie:
Zastanawiał*ś się jak się do siebie zwracasz ?
Jakich słów używasz kiedy nikt nie słyszy?
Jakie narracje towarzyszą Ci na co dzień?
Które historie już do Ciebie nie pasują, a może nigdy nie były Twoje?
Jakich przymiotników używasz do opisania siebie?
Zauważ czy to o co do siebie mówisz jest wspierające czy ściąga cię w dół?
Czy potrafisz być czuły/a wobec tego co przynosi codzienność?